Reklama



Daiana Jędrysik
Wojna postu z karnawałem

 

            Karnawał i post następują po sobie. Na przemian jest czas zabawy i pokuty, czas radości i smutku. Mimo iż w kalendarzu liturgicznym pory te są widocznie oddzielone, w życiu granica między nimi nie jest taka oczywista. Są nierozłącznym elementem ludzkiej egzystencji. Od wieków między karnawałem a postem trwa walka. Szczególnie jest ona widoczna w psychice człowieka.

            Jak już wcześniej wspomniałam, karnawał jest czasem zabawy, radości, śmiechu. Krystyna Pilecka w wierszu „XXX” napisała: „Radość serca nam oczyszcza/ Toć to prawda oczywista./ Gdzie wesele, znika żal”. Z tego cytatu można wywnioskować, że radość, która udziela się ludziom podczas karnawału, działa nie tylko uspokajająco na nasze serca, ale również lecząco. Natomiast narrator w „Lalce” Bolesława Prusa mówi: „począł wpływać mu [Stanisławowi Wokulskiemu] do serca żal strugą tak cienką jak łzy, a palącą jak ogień wieczny...”. Mając przed sobą te słowa, należy się zastanowić, czy rzeczywiście dzięki radości można pozbyć się żalu? Aby odpowiedzieć na to pytanie, przedstawię scenkę. Pewną nastolatką opiekuje się tylko ojciec. Jest całkowicie od niego zależna, ponieważ on jest jedyną osobą na świecie, która jej pozostała. Ojciec kocha córkę, jednakże za jej najdrobniejsze przewinienia lub zaniedbania bije nastolatkę pasem, który zawsze wisi na drzwiach w celu przypomnienia, że wychowanie jest najważniejsze. Czasami pozwala młodej dziewczynie wyjść na imprezę, podczas której ogarnia ją wielka euforia. Mimo doznawanej radości, z jej serca nie znika żal. Jest to oczywiście obraz rodziny patologicznej. Daje on dużo do myślenia. Dzięki radości człowiek na chwilę zapomina o tym, co go trapi. Czuje ulgę. Jednakże, po przeżyciu nawet najlepszej imprezy, niepokój, zmartwienia, problemy, wyrzuty sumienia nie znikają.            

Więcej…

 


Justyna Szołtysik   
Romans Limerykowy

Młoda panna pochodząca z Miletu,
wczoraj szukała biletu,
ażeby odwiedzić Michała,
co kichał od wczesnego rana.
Znany tancerz nie znosił baletu.

Ten Michał pochodził z miasta, Tybetu
i ponoć korzystał z drogiego karnetu,
znalazł tam też zajęcie
- chciał wywołać jakieś zdjęcie.
Ów tancerz kupił i zjadł ogrom kotletów.

Para spotkać chce się w Szanghaju
tam, gdzie ponoć zaznać można raju.
Chcąc się bawić dobrze razem,
mają spotkać się pod obrazem.
Nasz baletnik przytył tak, że dwie kopy ważył w maju.

Panna i Michał jadą do Bombaju
wmawiając sobie, że do miodem płynącego kraju.
Spotkają się jednak w parku,
bo ktoś ów obraz sprzedał na targu.
W dali grubas próbuje coś tańczyć w dziwnym rodzaju.

Pewien starzec nie odwiedzając Rambouillet'u
ponownie chciał włączyć piosenkę, nie znając słówka RETURN.
Zadzwonił więc do przyjaciela,
o pomoc prosząc, jak w milionerach.
Tancerz wiec zaczął karierę muzyczną, zaczynając od flażoletu.

 


Kuba Woźniak  
Limeryk

Przyszli z Rwandą ludzie do Boga.
Panie, zima u nas panuje sroga!
Kapusty, dżemu wam tu zrzucę.
I krzyk mody: elastyczne onuce.
Bo zmiana klimatu byłaby za droga.

 

  

Maksymilian Stefański
Wojna postu z karnawałem

Mały wstęp a propos karnawału… (i lenistwa) 

Po długim okresie „dociekania” zadanego tematu, nareszcie zabieram się do napisania eseju. I choć w moim przypadku karnawał i rozrywka zwyciężyły z chęcią poszczenia oraz rzetelnej pracy, to zastanowię się, dlaczego obydwie te przeciwstawne sobie postawy stanowią nieodłączną część ludzkiego życia. 

Dwie strony 

Dobro-zło, dusza-ciało, post-karnawał, nasz świat to świat kontrastów. To człowiek rozpoczął proces klasyfikacji otaczającego go świata. Zaczął on rysować granicę. Powołując się na K. Wilbera: 

Linia graniczna stwarza parę przeciwieństw. Krótko mówiąc, wytyczać granice to produkować przeciwieństwa. Zaczynamy, więc dostrzegać, iż żyjemy w świecie przeciwieństw”

 Taka też linia graniczna została wytyczona pomiędzy postem i karnawałem.

Od wieków istota ludzka próbowała znaleźć złoty środek, czyli stanąć dokładnie na tej granicy, zachowując przy tym równowagę. 

Więcej…